14 sierpnia 2020

sky tower dla miasta

między drapaczami chmur

Pączek dla dziecka na śniadanie?

Nie tak dawno rozgorzała dyskusja nad tym, czy w sklepikach szkolnych powinno sprzedawać się małoletnim uczniom pączki, drożdżówki, słodycze i tak zwane „fast foody”. Od nowego roku szkolnego prawo zabrania, by właściciele sklepików szkolnych zaopatrywali się w tego typu produkty.

Wrzawa na temat tego czy to dobre posunięcie ze strony rządzących trwa do dziś. Najważniejsze zdanie w tej sprawie powinni mieć jednak rodzice.

To rodzice uczniów powinni decydować o tym czy ich dzieci mogą jeść pożywienie, które w opinii dietetyków i innych osób zawodowo zajmujących się kwestiami żywienia uchodzi za niezdrowe. Fakt, że w szkole dziecko nie kupi pączka czy też drożdżówki nie wpływa na to, że to dziecko nie będzie jadło niezdrowych i tuczących potraw w domu, po skończonych lekcjach.

Rodzic, który sam lubi jeść niezdrowe pożywienie na pewno nie raz pozwoli na to, by jego pociecha zasmakowała przykładowo w słodyczach, hamburgerach, czy frytkach, których jedzenie jest zabronione przecież w szkole.